Na początku grudnia, zawalił się filar i łuk nad oknem zamku w Rabsztynie. Kilka dni później, runęła część północnego muru zamku w Bydlinie. Pomimo, że obydwie są wpisane do rejestru zabytków, nie ma pieniędzy na finansowanie ich remontów. Bez nich szybko zamienią się w sterty kamieni.
Zamek w Bydlinie w XVII przebudowano na kościół. Podczas szwedzkiego najazdu został spalony. Wtedy jeszcze udało się go częściowo odbudować. Od końca XVIII wieku popadał w ruinę. Pięć lat temu stał się własnością gminy Klucze. Przez ten okres udało się opracować dokumentację techniczną i konserwatorską obiektu, wytrzebić chaszcze, które porastały ruiny zamku i wykonać niewielkie poprawki.
Teraz złożyliśmy wniosek do marszałka o przyznanie dotacji na renowację warowni. Czekamy na wieści - mówi Barbara Wąs, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Kluczach, który zarządza ruinami zamku.
GOK stara się o 200 tys. zł. Z dokumentacji wynika, że na najpilniejsze prace trzeba wydać ponad 650 tys. zł. Nadal nie wiadomo, czy uda się zdobyć resztę funduszy. Brakująca kwota nie jest umieszczona w planach budżetowych gminy. Będziemy starać się o pieniądze z innych źródeł. Nie będziemy ustawać w działaniach - zapewnia pani dyrektor Wąs.
Rabsztyński zamek jest o wiele większy niż bydliński. Był potężną warownią, rozbudowywaną na pałac. Czasy świetności skończyły się dla niego razem z nadejściem szwedzkich wojsk. Gmina Olkusz obudziła się w 2001 roku. Wtedy dopiero "zauważono", że kilka kilometrów od miasta stoi bezcenny zabytek. Na prace renowacyjne wydano dotychczas milion złotych. Odbudowano bramę wjazdową i zabezpieczono część murów. Reszta niknie dosłownie w oczach.
To kropla w morzu potrzeb - przyznaje anonimowo jeden z urzędników gminy w Olkuszu. - Gdy gmina ma wybierać pomiędzy wydatkami na łatanie dziur, a renowacją zamku, zawsze wybiera to pierwsze. Jeżeli będziemy dalej tak robić, niedługo nie będzie o co dbać - mówi rozgoryczony. Gmina Olkusz ciągle stara się o pieniądze na renowację. Na razie bezskutecznie. - Boję się zimy, mrozu i wiatrów. Mury są już bardzo słabe - przyznaje Jacek Wilk, konserwator zabytków z olkuskiego magistratu.
Stanem zabytków zatrwożone jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictw Narodowego. Bez wątpienia, obydwa zabytki są zaliczane do dziedzictwa narodowego. Trzeba o nie dbać - mówi Iwona Radziszewska, rzeczniczka ministerstwa. Nie potrafi jednak odpowiedzieć na pytanie, skąd wziąć na to pieniądze. Gminy takich funduszy nie mają. Bez pomocy państwa, zamków nie uda się uratować.
Źródło: Gazeta Krakowska
| © 2000 - 2010 RoKaDo zamkiobronne.pl | EnglishStory.pl EDUVIANET.PL |