Muzeum Warmii i Mazur, któremu podlega obiekt, rozpisało właśnie przetarg na wykonanie renowacji obiektu. Zakres prac jest ogromny. Oprócz odnowienia i udokumentowania polichromii, uważanych za najcenniejsze zabytki w krużgankach, wyremontowany zostanie zamkowy dziedziniec, kamienne elementy takie jak kolumny, balustrady, schody i portale. Konserwatorzy nie ominą także zegara słonecznego pochodzącego z I połowy XVIII wieku.
Barbara Zalewska, wojewódzki konserwator zabytków podkreśla, że planowana renowacja krużganków lidzbarskiego zamku to jedno z największych przedsięwzięć restauratorskich ostatnich lat w regionie. Przez poprzednie kilkadziesiąt lat w Lidzbarku ograniczano się do doraźnych robót zabezpieczających zabytek. - Skala tej renowacji dotyczy zarówno zakresu planowanych prac, jak i ich wartości. Bez zewnętrznych dotacji [spoza budżetu Muzeum Warmii i Mazur - red.] ich wykonanie byłoby niemożliwe - mówi konserwator.
W przypadku prac na zamku w Lidzbarku te zewnętrzne fundusze na renowację to głównie dotacja z tzw. Funduszu Norweskiego, który przyznał Lidzbarkowi blisko 1 mln euro. To finanse dla nowych państw Unii Europejskiej, przekazywane przez Norwegię, Islandię i Lichtenstein. Umowę w tej sprawie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podpisało we wrześniu. Resztę pieniędzy na remont dołożył samorząd województwa, któremu podlega Muzeum Warmii i Mazur.
Zdaniem Barbary Zalewskiej prace konserwatorskie przebijają swoim znaczeniem renowacje prowadzone niedawno w sanktuarium w Świętej Lipce, w trakcie których odnowiono przyświątynne krużganki i malowidła ścienne.
Muzeum planuje wybrać wykonawcę prac w Lidzbarku jeszcze w grudniu. Remont potrwa 14 miesięcy od podpisania umowy z wykonawcą.
Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur zwraca uwagę na wartość robót. - Na ten cel przeznaczymy blisko 5 mln zł - mówi. - Po raz ostatni lidzbarski zamek przeszedł tak gruntowną renowację w latach 70. Konserwatorzy twierdzą, że nadal nie odkryto wszystkich zamkowych polichromii. Teraz nadarzy się ku temu okazja. W końcu rozwiążemy jakże ważny problem, jakim jest brak odwodnienia dziedzińca.
Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach o zamku w Lidzbarku było bardzo głośno. A to za sprawą prac budowlanych w Przedzamczu, przez które Janusz Cygański o mały włos nie stracił posady. Dyrektor miał popaść w niełaskę samorządu województwa po tym, jak odwołał się od decyzji na budowę w Przedzamczu luksusowego hotelu. Jak ujawniliśmy, inwestor złożył podpis pod oświadczeniem, że może dysponować działką należącą w rzeczywistości do Muzeum Warmii i Mazur. Na początku grudnia, po licznych protestach dymisja została wstrzymana.
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn
| © 2000 - 2010 RoKaDo zamkiobronne.pl | EnglishStory.pl EDUVIANET.PL |