Dr Kaczmarczyk twierdzi, że zaniechanie takich zabezpieczeń spowoduje nieodwracalne uszkodzenia zabytkowych murów.
Efektem ekspertyzy jest wniosek gminy Zakliczyn o dofinansowanie prac na melsztyńskim wzgórzu, który trafił już do marszałka województwa.
Gmina chce nie tylko uratować resztki murów po imponującej budowli, ale w przyszłości wykorzystać ją do promocji ziemi zakliczyńskiej i całej Małopolski.
Gdyby udało się choćby częściowo odtworzyć zamek, byłaby to bez wątpienia jedna z największych atrakcji turystycznych regionu - mówi burmistrz Zakliczyna Kazimierz Korman.
Do tej pory, z powodu skomplikowanych przepisów, zamkowe wzgórze systematycznie popadało w ruinę. Sytuację zmieniła podpisana na wiosnę umowa, w wyniku której gmina przejęła w użytkowanie działkę z resztkami zamku.
W pierwszej kolejności chce ona wzmocnić charakterystyczną dla wzgórza, widoczną z drogi basztę, rozebrać prowizorycznie zamontowane na niej pokrycie oraz oczyścić ją z dzikiej roślinności.
Szybkiej interwencji wymaga też mur arkadowy z otworami strzelniczymi, który w każdej chwili może runąć pod wpływem wiatru czy opadów - wylicza sekretarz gminy Janusz Krzyżak, który przygotował wniosek o wsparcie prac.
Wskazał w nim także na konieczność zamontowania zabezpieczeń w otoczeniu zamku, uniemożliwiających dostęp do ruin przypadkowym osobom.
Na podstawie wstępnego kosztorysu wyceniliśmy wartość tych najpilniejszych prac na 96 tysięcy złotych - mówi Janusz Krzyżak i dodaje, że kolejnym krokiem będzie przygotowanie opracowania, którego efektem mogłaby być częściowa rekonstrukcja murów zamku. W tym wypadku gmina chce szukać wsparcia u ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Źródło: Gazeta Krakowska
| © 2000 - 2010 RoKaDo zamkiobronne.pl | EnglishStory.pl EDUVIANET.PL |