Na skalistym wapiennym wzgórzu wśród licznych ostańców wznoszą się ruiny królewskiego zamku. Według legendy został zbudowany w miejsce drewnianego grodu obronnego rycerza Boboli. Zarówno Janko z Czarnkowa jak również Jan Długosz jako fundatora murowanej warowni wymieniają króla Kazimierza Wielkiego. Wzniesiony w połowie XIV wieku był typowym gotyckim zamkiem wyżynnym. Posiadał nieregularny plan zbliżony do prostokąta wykorzystujący naturalne warunki obronne stromej skały na której został usadowiony. Do jego budowy użyto miejscowego kamienia wapiennego.
Nie jest dokładnie znany pierwotny średniowieczny wygląd zamku. Składał się zapewne z budynku mieszkalnego oraz muru obwodowego poprowadzonego po krawędzi wzniesienia. Wjazd prowadził od zachodu gdzie zbocze jest łagodniejsze. Dodatkowym wzmocnieniem obronności była otaczająca zamek sucha fosa. Obiekt zapewne stanowił jedno z ogniw systemu obronnego strzegącego zachodniej granicy Polski od strony zhołdowanego Czechom Śląska.
Po śmierci króla Kazimierza Wielkiego i objęciu tronu Polski przez Ludwika Węgierskiego Bobolice wraz z ziemią wieluńską i sieradzką w roku 1370 dostaje w lenno książę Władysław Opolczyk. Zamek zostaje obsadzony załogą składającą się z wojsk zaciężnych które często zamiast same strzec porządku napadały na kupców i podróżnych. Opolczyk jako stronnik Habsburgów prowadził politykę nieprzychylną królowi Władysławowi Jagielle. Knowania i próby zawarcia sojuszu z największym wówczas wrogiem Polski Zakonem Krzyżackim spowodowały interwencję zbrojną ze strony króla. W wyniku zorganizowanej wyprawy zostały odebrane Opolczykowi posiadane przez niego ziemie lenne. Wśród zdobytych zamków znalazły się także Bobolice które zostały obsadzone polską załogą i włączone w skład domeny królewskiej.
Jednak już na początku XV wieku zamek przechodzi w ręce prywatne. Jego właścicielami są przez krótki okres Szafrańcowie i Trestkowie a następnie staje się on rodową siedzibą rodziny Krezów herbu Ostoja. Prawdopodobnie w tym okresie warownia zostaje rozbudowana. Zostają wzniesione dwie półkoliste baszty od północy i wschodu. Znajdujące się u podnóża skały podzamcze zostaje otoczone własnym murem obwodowym. Założony na planie trapezu zamek dolny miał przeznaczenie gospodarcze. Na jego terenie oprócz zabudowań gospodarczych i pomieszczeń dla służby znajdowała się także zamkowa studnia. Wjazd na teren podzamcza prowadził od wschodu przez piętrową wieżę bramną. Od zamku górnego oddzielony był suchą fosą ze zwodzonym mostem.
W roku 1587 zamek zostaje zdobyty i na krótko zajęty przez wojska arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Po jego odzyskaniu przez hetmana Jana Zamojskiego pozostaje w rękach rodu Krezów do roku 1625. Po śmierci ostatniego z nich często zmienia właścicieli którymi byli między innymi Myszkowscy i Męcińscy. Kres świetności bobolickiego zamku następuje podczas "potopu szwedzkiego". Podzielił on los wielu polskich zamków które zostały zajęte przez wojska szwedzkie. Wycofujący się z Polski Szwedzi w roku 1657 spalili zamek który od tego czasu nie podniósł się z ruiny. Opuszczony i pozostawiony bez opieki stał się jedną z wielu malowniczych ruin położonych na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
W wyniku przeprowadzonych po II wojnie światowej prac konserwatorskich został zabezpieczony jako tzw. trwała ruina. Zachowały się partie murów zamku górnego sięgające miejscami drugiego piętra. W płn-zach części znajduje się niewielki ganek straży skąd rozciąga się wspaniały widok na okolice i położony w niewielkiej odległości zamek w Mirowie. Zachowały się także niewielkie relikty murów podzamcza.
Z bobolicką warownią związane jest wiele legend. Jedna z nich mówi o tunelu łączącym ją z bliźniaczym zamkiem w Mirowie. Ukryte miały w nim zostać ogromne skarby gromadzone przez władających Bobolicami rozbójników. Oczywiście tunelu nikt nie znalazł ale w XIX wieku wielu go szukało czym dodatkowo przyczynili się do rozbiórki zamkowych ruin. Nie polecam szukania legendarnego tunelu którego wykucie w litej wapiennej skale byłoby sporym wyczynem to jednak sam zamek wart jest zwiedzenia. Położony w malowniczej części Jury nadaje się wspaniale na weekendową wycieczkę. Od ruin prowadzi żółty szlak do oddalonego o 1,5 kilometra zamku w Mirowie. Ścieżka poprowadzona jest grzbietem skalnym a okolica wprost usiana wapiennymi ostańcami o fantazyjnych kształtach . Jednym słowem polecam.
| © 2000 - 2010 RoKaDo zamkiobronne.pl | EnglishStory.pl EDUVIANET.PL |